Urządzasz swój nowy dom za granicą – weź polskie ekipy i polskich projektantów. Będzie taniej.

7

Jak podczas przeprowadzki na emigrację zabrać ze sobą także polski klimat? Czy opłaca się wykorzystać ekipy i materiały z kraju? Sprawdzimy na przykładzie Maćka i Anety, którzy z naszą pomocą urządzili dom w Haarlem pod Amsterdamem.

Maciek i Aneta są małżeństwem – naukowcami i podróżnikami. Gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy, właśnie kupili dom niedaleko stolicy Holandii. Napisali do nas, bo poszukiwali projektantów wnętrz. Dom zbudowano według klasycznych tamtejszych standardów – wąski i wysoki – charakterystyczny szeregowiec.

Szybka praca i unikanie niepotrzebnego mnożenia papierów to charakterystyczne cechy naszego podejścia do realizacji projektów. Dlatego od razu sprawdziłyśmy loty i już dwa tygodnie później byłyśmy na miejscu. Kolejne wartości, wyznawane przez Pogotowie Wnętrzarskie, to przecież bezpośredni kontakt z klientem. Zrozumienie jego potrzeb i wczucie się w lokalne klimaty. Dlatego tak ważne było, abyśmy na własne oczy zobaczyły, jak sytuacja wygląda na osiedlu domków w Haarlem. Tam pracowałyśmy wspólnie z Maćkiem i Anetą, którzy bardzo to docenili.

Co różni polski dom od holenderskiego?

Gdy obejrzałyśmy wnętrza i zaczęłyśmy szkicowanie, dość szybko dotarło do nas, że jednak istnieje różnica w projektowaniu i przyzwyczajeniach, pomiędzy w Holandią i Polską:

  1. Schody, coby się nie zabić. Najbardziej zaskakującą rzeczą dla nas, na co dzień mierzących się z polskimi wnętrzami, są schody. Szczerze mówiąc – były na tyle strome, że jakby jakakolwiek polska matka je zobaczyła, pozwała by nas do sądu. Trzeba się ostro trzymać się barierki i wchodzić boczkiem. Ale – jak się okazało – to, co dla nas wydaje się niebezpieczne, w Holandii jest po prostu normą. Idzie się przyzwyczaić. A dzięki temu schody nie zajmują za dużo cennego miejsca.
  2. Drugą różnicę widać w łazience. W Polsce muszla klozetowa prawie zawsze znajduje się obok wanny, prysznica, umywalki. W Holandii to zawsze oddzielne pomieszczenie, czasem w innej części domu! Jak to zaprojektować – oto cały quest!
  3. Holendrzy wystawiają wszystko na widok publiczny. Wszystkie domy mają ogromne okna. Z kryształowo czystym szkłem. Brak zasłon. Jedynym wyjątkiem bywają koronki narodowe lub pasek matowy, zrobiony na wysokości wzroku. Po południu, a zwłaszcza wieczorem, można spokojnie kontemplować holenderskie wnętrza i samych właścicieli. „Dziwnie” – pomyśli Polak. „To nasz styl życia” – powiedzą Holendrzy.
  4. Holendrzy bardzo kochają psy, kwiaty i trawy :D . My też! Oni sadzą je w każdym nadającym się do tego pojemniku i po prostu ustawiają na zewnątrz. Bukiet tulipanów kupowany jest prawie codziennie, wraz z siatką ziemniaków. W każde wakacje w dużych sieciach handlowych można kupić tematyczne kompozycje kwiatowe w glinianych naczyniach. No i w każdej kawiarni znajdzie się miska z wodą dla twojego psa, który jest mile witany. Warto o tym pamiętać, projektując tam wnętrza!

Jak skutecznie wyremontować dom za granicą?

Warto wspomnieć, że Maciek i Aneta byli bardzo samodzielni. Do remontu sprowadzili ekipę z Polski (bo tańsza i solidna), poza tym sporo materiałów także dojechało z kraju (polscy dostawcy zaproponowali niższe ceny, a transport nie wyszedł aż tak drogo). Dużo mebli powstało w Polsce, na zamówienie.

Uwzględniając różnice kulturowe, udało się zaproponować projekt kompromisowy. Byłyśmy szczęśliwe: udało się połączyć polską i holenderską kulturę:

  • nasi klienci zaoszczędzili na zakupach materiałów i wyposażenia, które ściągali TIRami z Polsk do siebie.
  • nie ma sie co też oszukiwać, że zatrudnienie polskiego projektanta to na pewno niższy ogólny koszt niż miejscowego
  • łatwość w dogadaniu się jeśli chodzi o potrzeby polskie na obcej ziemi

Po dwóch latach wróciliśmy do Maćka i Anety, żeby dokończyć dom i uzupełnić dodatki. Oni wrócili do nas już w nowym składzie – urodziło im się dziecko. To wspaniałe – móc towarzyszyć zaprzyjaźnionym z nami klientom w ważnych dla nich momentach życiowych. Maluszek zamieszkał w specjalnie dla niego zrobionym pokoju.

Jeżeli wśród naszych czytelników są osoby, które zdecydowały się na emigrację, zachęcamy do kontaktu i korzystania z usług Pogotowia. Nie ma dla nas granic politycznych oraz geograficznych – po prostu lubimy to, co robimy! A i podróże, poznawanie innych kultur, bardzo na pociągają.

„Tak for din opmærksomhed” – czyli „dziękujemy za uwagę” :)

P.S. więcej zdjęć holenderskiej realizacji możecie zobaczyć w naszej galerii zdjęć projektów wnętrz >>

Facebook
Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Newsletter
Bądź zawsze na bieżąco, zapisz się do naszego newslettera.
Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną na wskazany przeze mnie adres email informacji handlowej w rozumieniu art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną od pogotowiewnetrzarskie.pl
Zapisz mnie!